Wypuściła z ramion zabitego

programy lojalnościowe |programy do pobrania |druk cyfrowy

„Wypuściła z ramion zabitego jelenia. Łeb zwierzęcia opadł na ziemię z głuchym stęknięciem. Na białej sukni widniały ślady krwi. Wstała, trzymając sztywno opuszczone wzdłuż bioder ręce.
— Złodzieju! — krzyknęła. Słowo to wypowie
S — Trzy duchy z Burr.eo
działa po angielsku, z wyraźnym malajskim akcentem.
Aird bez słowa zdjął kapelusz i pochyliwszy głowę stanął przed nią w milczeniu.
— Zbrodniarz! — krzyknęła.
Aird milczał. Znowu rzuciła się na ciało jelenia. Słońce ogarnęło ją czerwonym płomieniem zachodu. Smuga słońca objęła również miejsce, na którym stał Aird. Kobieta podniosła głowę, po czym uklękła. Aird podszedł do niej.
— Śmierć! — powiedziała cicho. — Śmierć! Ciebie też dotknął czerwony płomień śmierci. Dopiero co zadałeś śmierć. Dlaczego to zrobiłeś Nie miałeś innego stworzenia, tuan Aird Musiałeś zabić moją duszę
Aird zawahał się i potknął na nabrzeżnych kamieniach. Kobieta wyciągnęła rękę. Pochwycił ją i podniósł do ust.
— Przebacz — szepnął. — Kocham ciebie. Podszedł bliżej. Wstała i skłoniła się ku Airdowi.
Pocałował ją.
Pieczarę wypełniały tony malajskiego fletu. Aird, spoczywający na niebieskim materacu i wsparty na poduszkach, w zamyśleniu patrzył na ognik papierosa. Ostatni papieros. W ten sposób mógł się zorientować, ile dni spędził w grocie Seripa. „Pięć dni. W czasie polowań z reguły wyznaczał sobie rację dziesięć papierosów dziennie. Zaszeleściła zasłona z włókien morskiej trawy. Spojrzał stała przed nim córka Cranfielda. Dźwięk malajskiego fletu zamarł.“(13)

<<<< Żoliborz doprowadza mnie | Patrząc z perspektywy ekologicznej >>>>

Mapa Polski |domki mazury |pakiety spa