Patrząc z perspektywy ekologicznej
„Patrząc z perspektywy ekologicznej na szanse przetrwania dziejowej burzy, koniecznie również trzeba zwrócić uwagę na polską wieś. Otóż dziwnym zrządzeniem losu jesteśmy w zasadzie jedynym krajem w Europie i krajach wysokorozwiniętych, który posiada jeszcze prawdziwe rolnictwo. Piszę to z pełną świadomością, bowiem tak naprawdę w kręgu cywilizacji technicznej trzeba mówić raczej o przemysłowej i bardzo energochłonnej uprawie ziemi. Dodam też, że Polski fenomen doceniają liczni ekolodzy europejscy, są nim zachwyceni i uważają, że jest to wielka ekologiczna szansa, której Polska nie powinna zaprzepaścić.
Ale wróćmy do prognozy. Otóż w obliczu zaburzeń w systemach gospodarczych świata małe, często „prymitywne", „zacofane technicznie" gospodarstwa mają szansę przetrwać z dużo mniejszymi problemami, niż wielkie farmy zachodnie, czy tym bardziej amerykańskie. Tego co prawda dzisiaj nikt już prawie nie zauważa i nie docenia. Ale takie są fakty. Poza tym w katastroficznym scenariuszu wydarzeń duża liczba małych gospodarstw dawałaby szansę przeżycia znacznie większej liczbie ludności, mogłaby przejąć mieszkańców z zagrożonych zapewne głodujących miast, pozbawionych też wody, elektryczności. „Prymitywne" rolnictwo również byłoby w stanie stosunkowo szybko produkować żywność bez wielkich dostaw energii z zewnątrz, niemożliwe zaś wydaje się to w krajach bogatych.“(14)