Nieco później Pluto

Prognoza pogody |hp pavilion |bad antogast

„Nieco później Pluto odważył się zapytać Jill, kiedy wrócą do Georgii.
— Jutro po pogrzebie — odpowiedziała.
— A nie moglibyśmy zaraz
— Jasne, że nie.
— Przecież mogą pochować Willa bez nas — zaryzykował. — Dadzą sobie radę doskonale. Chciałbym zaraz jechać do domu, Jill. Nie czuję się bezpiecznie w Scottsville.
—Cicho, Pluto. Nie bądźże takim dzieciakiem. Usłyszawszy to zamilkł. Miła Jill ujęła go za rękę
i powiodła do ciemnego pokoju za sienią. Czuł się zupełnie tak, jak przed wielu laty, kiedy był jeszcze mały i matka prowadziła go za rękę wśród ciemnej nocy.
Za oknami była Dolina pełna dziwnych szmerów i nieznanych głosów. Ucieszył się, że latarnia uliczna błyszczy między liśćmi drzew i trochę oświetla pokój. Było jakoś bezpieczniej z tą odrobiną światła i nie bał się już tak bardzo jak na początku wieczora. Gdyby teraz ktoś podszedł do okna i wśliznął się do wnętrza, aby poderżnąć mu gardło od ucha do ucha, mógłby go zobaczyć, zanimby uczuł ostrze noża na szyi.
Jill podprowadziła go do łóżka i kazała mu się położyć. Nie chciał puścić jej ręki, ale kiedy zobaczył, że Jill też chce położyć się obok, strach go odleciał. Dolina i obce miasto fabryczne były wciąż blisko, ale miał Miłą Jill przy sobie, trzymał jej dłoń w swojej i mógł już przymknąć oczy bez lęku.“(16)

<<<< statystycznym ani z podręcznym kalkulatorkiem |

Antkoncepcja po stosunku |Multilotek |architekci