- W którą stronę idziemy-

Bramki antykradzieżowe |dobry hotel Wrocław |CV

„— W którą stronę idziemy
— Do ministerstwa policji.
— Do pana de Sartines — spytał z drżeniem młody człowiek.
— Nie wiem, czy on się tak nazywa, ale chcę rozmawiać z ministrem policji.
Towarzysz Lorenzy zawahał się. Ta młoda, piękna kobieta w osobliwym stroju, ze szkatułką w ręce, biegnąca sama ulicą późnym wieczorem i pytająca o ministra policji, wydala mu się podejrzana.
— Pani wybrała zły kierunek — powiedział. — Minister mieszka na przedmieściu SaintGcrmain.
— A którędy się tam idzie
— Tędy — wskazał jej kierunek chłodno, ale grzecznie. Na bulwarze spotkali fiakra i młody człowiek zatrzymał
— Do pałacu pana de Sartines — zadysponował, gdy fiakier podjechał.
Otworzył drzwiczki, ulokował w powozie Lorenzę i pożegnał ją grzecznym ukłonem. Poczekał, aż odjechała, kręcąc głową jak ktoś, kto nie bardzo dowierza swoim zmysłom.
W tym samym momencie Andrea wskazała baronowi Balaorno miejsce, ł którym znajdowała się Lorenza i Balsamo puścił się w pogoń.
W dwadzieścia minut później Lorenza znalazła się na podjeździe pałacu pana de Sartines.
— Czy mam na panią czekać — zapytał ją stangret.
— Tak — odparła machinalnie Lorenza.
I lekko wbiegła po schodach wspaniałego pałacu.
cxxni
W PAŁACU PANA DE SARTINES“(7)

<<<< - A czy widziałeś jej twarz - zapytał | - A pan oczywiście nie zdecyduje się >>>>

onet |Gry Dla Dzieci |Wiertła